niedziela, 5 stycznia 2014

Prosta sałatka z awokado i łososiem


Znów wykorzystuję swoją teorię, że dobre danie powinno składać się z ledwie kilku składników - by smak każdego z nich był wyczuwalny. Wygląda bardzo ekskluzywnie, dystyngowanie i w ogóle "ą ę", ale składniki można upolować na przecenie (dlatego miałam je akurat pod ręką, by coś zaimprowizować), poza tym nie o dużą ilość, a o smak tu chodzi. Ktoś ma ochotę na sałatkę z awokado, łososiem i mozzarellą?



Zatem potrzebne będą (składniki na 2 porcje):
  • 1 awokado
  • 100 g łososia wędzonego na zimno (w plastrach, ewentualnie sałatkowego)
  • mozzarella (wykorzystałam jedną taką "kulę", nie pamiętam, jakiej one są wielkości, chyba 100 g)
  • cytryna do pokropienia
  • przyprawy: pieprz (np. cytrynowy), kolendra

Przygotowanie:

Najpierw na talerzy układamy plasterki lub kawałki łososia sałatkowego. Skrapiamy delikatnie cytryną. Jeśli ktoś się upiera, że każdą sałatkę trzeba skropić oliwą, to można ją wymieszać wcześniej z sokiem z cytryny. Ja nie lubię dublować składników, a łosoś jest tłusty. Na łososia kładziemy pokrojone w kostkę awokado (oczywiście wcześniej obrane) i mozzarellę.Posypujemy odrobiną pieprzu i ziarnami kolendry do smaku i ozdoby. Mnie się akurat kolendry sypnęło trochę za dużo, więc nie róbcie dokładnie tak, jak na zdjęciu.

Proste, prawda?

Balans bieli leży i kwiczy, wiem. Żarówki energooszczędne mają minimalnie inną barwę niż tradycyjne, więc zawsze przekombinuję. Tym razem wygląda jak z jakimś instagramowym filtrem udającym stare odbitki.



2 komentarze:

  1. nazwa bloga- obłędna. chyba też ejstem taką kocią panią- czytającą i gotującą!
    pozdrawiam!
    a! i biorę sobie porcje sałatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa - w sumie musiałam mieć jakiś login na pewnym forum, a że nigdy nie dorobiłam się ksywki z prawdziwego zdarzenia, to ściągnęłam co nieco od internetowej znajomej sprzed lat - która nie była od kotów, ale od róż i kolców i choć brzmi to kiczowato, miała ku temu powody - i tak zostało. Chociaż od kiedy przeczytałam "Czarną Kompanię", pozwalam skracać do po prostu "Pani" :) Częstuj się, dzięki za odwiedziny.

      Usuń