czwartek, 2 stycznia 2014

Fantastyczna przygoda w cieniu przedwiecznego modrzewia


Maja Lidia Kossakowska Ruda Sfora

Kiedyś pewna znajoma stwierdziła, że ma wrażenie, iż Kossakowska i Grzędowicz swoje książki piszą razem i nie wiadomo, która czyja. Po lekturze tej pierwszej opowiadań i kilkudziesięciu stron „Zakonu Krańca Świata” nie widziałam podobieństw. Co więcej, wolałam dynamiczną, pełną akcji narracje Grzędowicza niż barwne opisy Kossakowskiej. Aż trafiłam na „Rudą Sforę”.


Książka zapowiadała się na rzecz raczej lekką i przyjemną, a przy tym ma pokaźną ilość stron – w sam raz na pierwszy dzień nowego roku. Jako że wyzbyłam się nawyku zaglądania od razu na koniec tomu, nie odkryłam od razu, że ostatnie kartki to spis postaci i słownik.

„Ruda Sfora” to opowieść bazująca na jakuckiej mitologii. Rozgrywa się w świecie, gdzie nasza codzienność jest tylko jedną ze znanych krain, a pod nią i nad nią  rozciągają się kolejne, usytuowane na kolejnych piętrach wokół osi świata – świętego modrzewia Ar Łuk Mas. Zamieszkują je istoty ze starych wierzeń, od humanoidalnych bogów, przez duchy, demony, bóstwa opiekuńcze drzew i wód, po duchy zwierząt. Główny bohater, trzynastoletni Ergis, ma zająć miejsce zmarłego dziadka i zostać szamanem. Jednak tę pozycję, szacunek, dary i najlepszą ziemię w wiosce zajmuje uzurpator i oszust, wspierany przez rosyjskiego nożownika. Chłopak jednak odbywa prawdziwą szamańską inicjację i wędruje do nadprzyrodzonego świata Górnych Krain. Tam jednak trafia w sam środek niezłego bałaganu (nie mylić z zimowym domem z drewna, noszącym taką właśnie nazwę). 

Szukając zmarłego dziadka, by wskazał mu drogę, Ergis odkrywa, że coś jest nie w porządku i wkrótce dowiaduje się, że zagrożone są wszystkie widzialne i niewidzialne światy. Przez stojące w obliczu wojny, która wydaje się niemożliwa do wygrania, podróżuje wraz z grupą kompanów. A są to: Bębenek, duch szamańskiego bębna pod postacią lekko kulawego konika, Ellej Syn Wilka, wojownik-pieśniarz niosący w sobie piętno śmierci, każący mówić na siebie Iwaszka tupilak – demon z ludzkich kości, wysłany w zaświaty by zabić duszę szamana, który jednak nie ma ochoty być zły, Tujaryma, waleczna i pyskata jedna z licznych córek boga ognia i kikituk* – małe, kosmate magiczne stworzonko.  Wkrótce trafiają na opowieści, ślady wrogiego przemarszu, a wreszcie i samą Rudą Sforę – zamieniającą wszystko na swojej drodze w popiół, złożoną z krwiożerczych psów, zwierzo-machin, ludzi przypominających kukły i żywych sztandarów.  Przeciwnik nie pochodzi z żadnego ze znanych światów, jest pełen nienawiści do nich i nie daje się w żaden sposób powstrzymać. Jedyną nadzieją może się okazać próba odnalezienia najwyższego stwórcy, w którego istnienie nie do końca wierzą chyba nawet sami bogowie. 

To powieść fantastyczno-przygodowa, nietrudno więc domyślić się, że Ergisowi przypadnie wyjątkowo ważna rola w nadchodzących wydarzeniach. Że bohaterowie będą kilkukrotnie znajdą się na granicy śmierci, że będą u kresu sił, będą musieli użyć podstępu, szukać pomocy, że będzie wielka, wyniszczająca bitwa (I właśnie tutaj pomyślałam o Grzędowiczu. Pomyślałam tez już kiedy na opisie z tyłu okładki pojawiło się słowo „szaman” i kiedy autorka „Rudej Sfory” używa słowa „myślokształty”, zaczerpniętego z „Popiołu i kurzu”).  Spodziewać się też należało, że zakończenie, nawet jeśli nieoczywiste, nie do końca dobre, nie może być pozbawione nadziei.

Chociaż typowymi odbiorcami tej książki mogliby się wydawać nastoletni chłopcy, a ja zdecydowanie do tej grupy nie należę, przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Relacje między postaciami są może odrobinę naiwne. Ale w końcu co ja tam wiem o życiu w zaświatach. Nadrabiają za to wyrazistością osobowości. Może ciut za bardzo uładzonych, ale się bronią. Choćby Synowi Wilka zdarza się wkurzyć akurat wtedy, kiedy mógłby się wydać zbyt idealny, Iwaszka to niemal w stu procentach postać komiczna, a Córki Ognia właściwie trudno nie lubić. Brakowało mi paru rzeczy, na przykład spojrzenia, co się dzieje na Ziemi, podczas gry Egis podróżuje sobie po zaświatach, to jednak wyjaśnia się na końcu. Powieść wciąga, akcja biegnie dość wartko, ale nie galopuje tak, bym musiała w trakcie skorzystać ze słownika i opisów postaci.  Bogactwo świata jakuckich wierzeń okazuje się wcale nie na tyle egzotyczne, by nie dało się w nim poczuć jak w domu. Jest to też jednocześnie opowieść inna, o odchodzeniu starego i następowaniu nowego, o tym, żeby zachować pamięć. Wielki modrzew staje się u Kossakowskiej symbolem wszystkich ginących wierzeń. Może autorka ma do nich sentyment jako archeolog, a może chce nam pokazać, że nie byłby wcale taki przyjemny świat pozbawiony jakiejkolwiek magii, że być może jest jakiś inny, niewidoczny kształt rzeczy i że ślad wierzeń zawsze gdzieś pozostanie. 

Do tego ilustracje Dominika Brońka. Zazwyczaj nie poświęcam rysunkom, o ile nie stanowią integralnej części powieści, jakiejś większej uwagi. Tym razem jednak dodają nieco "bajkowego" uroku.


* - Kikutuk, stworek przypominający małą łasiczkę z pełną ostrych kłów paszczą, siedzi sobie w sakwie Ergisa, przez większość czasu niewidoczny. To nie jedynie zadanie pomocnika szamana, bo walczyć też potrafi, ale najczęściej jakimś magicznym sposobem dostarcza do sakwy przedmioty, które są akurat potrzebne, na przykład zapałki, prowiant, bandaż. Jakże by się takie coś przydało w damskiej torebce! Mnie się chyba zagnieździł złośliwy demon, który rzeczy ukrywa. 

2 komentarze:

  1. A czy pod tym linkiem nie powinno być o "Sezonie Burz"? Dwa razy jest podlinkowana ta sama recenzja. Raz właściwie, drugi raz podpięta pod okładkę książki Sapkowskiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście - poprawiłam, dzięki. W ogóle jakieś porządki tu pewnie będę niedługo robić i albo rozdzielę tematycznie, by osobno były książki, osobno cała reszta, bo chodzi mi po głowie więcej rzeczy, albo też po prostu swobodnie pozwolę płynąć słowom bez przejmowania się zakresem tematycznym. Ale to muszę jeszcze przemyśleć, jak zrobić. Jutro postaram się skrobnąć parę słów o tych blogowych dylematach i wrzucić przepisy z dynią.

      Usuń