piątek, 14 lutego 2014

Nerdowskie nie-cakiem-walentynki i szybkie ciastka kokosowe


Wieczór 14 lutego spędzę tak, jak mógłby powiedzieć bohater filmiku, który pewnie swoją popularność ma dawno za sobą: "Będę grać w grę". By spędzić czas w sposób, przy którym odpoczywam, z ludźmi, których lubię, szanuję i podziwiam, ani specjalnej daty nie potrzebuję, ani nie stoi mi na przeszkodzie to, że dla wielu jest zarezerwowana na spotkania wyłącznie dwuosobowe. A jeśli postanowicie zrealizować dzisiejszy przepis na ciastka teraz (za chwilę kliknę "opublikuj" i jest 18.48) spokojnie zdążycie podać je na stół do 20.00. :)

niedziela, 9 lutego 2014

Krem brokułowy z serem pleśniowym

Znów zainspirowana znalezionym kiedyś połączeniem smaków postanowiłam je odtworzyć. Zupełnie bez gotowego przepisu. Brokuł i ser pleśniowy - połączenie, które - jeśli tylko lubi się ich smaki - nie może się nie udać. A jednak pierwsza wersja wymagała poprawki.

niedziela, 2 lutego 2014

O wyspie w kształcie wachlarza - David Mitchell "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta"


Czytając o "kolejnej powieści autora Atlasu Chmur", czy "autorze, którzy popularność zdobył Atlasem Chmur", czuję się trochę w awangardzie. Bowiem Davida Mitchella odkryłam wraz z wydanym w 2003 roku Widmopisem - do dziś znajdującym się na liście moich ulubionych książek zbiorze opowiadań, czy może raczej powieści modułowej. Trzy książki później (jedną zdołałam jakimś cudem przegapić) mam wrażenie, że autor zmierza w innym kierunku, niż dotąd. Po Atlasie... spodziewać się można właściwie wszystkiego, każdego gatunku i konwencji, więc właściwie o zaskoczenie trudno. Jednak w Tysiącu jesieni Jacoba de Zoeta Mitchell zaskakuje właśnie tym, że rezygnuje z typowych dla siebie posmodernistycznych zabaw formą.